menu
|
Żywiec 2009
Żywiec 2008
Żywiec 2007
Żywiec 2005
Żywiec 2009
26-28.10.09
I znowu Oczków!
Tradycyjnie spędziliśmy trzy dni w naszym ulubionym miejscu. Grupa zawodników liczyła siedemnaście osób. Trzy treningi dziennie, wspaniałe posiłki, zajęcia poza treningowe.
Oczków niczym nowym nas nie zaskoczył. Nawet pan Dyrektor zauważył, że zgodnie z naszym przyjazdem pogoda się poprawiła i mogliśmy przespacerować się nad jeziorko.
Nowym elementem technicznym , który trenowaliśmy, były odważniejsze salta na skoczni. Prym w tym elemencie wiódł Janek.
W czasie treningów siatkarskich ćwiczyliśmy technikę i ustawienia. I mimo, że były to tylko trzy dni, każdy coś się nauczył. Najważniejsze było spędzenie wspólnego czasu, wzajemne poznanie się. I tylko szkoda, że tak krótko. Do następnego razu.
Zdjęcia: Kliknij na Pika
Żywiec 2008
Obóz Oczków 3-5.11.08
W dniach 3-5 listopada grupa osiemnastu siatkarzy VIII LO spędzała pracowicie czas na zgrupowaniu w Oczkowie.
Góry przywitały nas prawdziwie letnią, słoneczną pogodą.
Z przyjemnością wybraliśmy się na tradycyjny spacer nad Jezioro Żywieckie. Po obiedzie, pierwszy trening siatkówki, a wieczorem piłka nożna, koszykówka i gimnastyka. Najbardziej cieszyły nas wsady do "obniżonego" kosza, akrobacje na materacach i wspinaczka na linie.
Następny dzień był najbardziej pracowity. Siatkówka od rana do nocy. W środę już tylko gra - najmłodsi okazali się najlepsi
A co robiliśmy zostało uwiecznione na zdjęciach.: Kliknij na Pika
|
|
Żywiec 2007
W dniach 22-24 października zorganizowaliśmy dawno planowany i oczekiwany przez młodzież wyjazd sportowy.
Wybór padł ponownie na Oczków - duża hala i dobrze karmią. Zgrupowanie było krótsze bo trzy dniowe, ale za to intensywne. W pierwszym dniu 3 treningi, w drugim poranny - to ćwiczenie ustawień zespołów przed popołudniowym meczem w Żywcu z ZSMiE.
Stres ogromny, bo trzeba było zmierzyć swe siły z grupą młodzieży specjalizującą się w siatkówce, a my mamy całkiem nowe zespoły. Pierwsze grają dziewczyny - nas 7: Michalina, Agnieszka, Monika, dwie Kasie i nasze drobinki Asia i Basia. Po drugiej stronie siatki 20 dość postawnych dziewcząt. Nasze zawodniczki trochę nieśmiało się rozkręcają, bardzo ładnie zagrywają, atakują, nie odpuszczają żadnej piłki i dobrze spisują się w obronie, rozegranie na medal. Wygrywamy pierwszego seta, ale nie wpadamy w samozachwyt bo przeciwniczki popełniają dużo błędów. Drugi set należy do nich. W trzecim secie jako pierwsza zagrywa Kasia i prowadzimy 10:0! To zwycięski mecz. Trenerzy przecierają oczy, to nie ta sama gra co z "Paderewą".
Chłopcy mieli większy orzech do zgryzienia, przed nimi zespół ligowy, a u nas sporo nowych twarzy. Sędzia również skutecznie miesza. Pierwszy set mógł być nasz, ale przegrywamy 27:25 - szkoda. Kolejne 2 sety przegrane, ale na zakończenie w ładnym stylu wygrywamy czwartego. Przeciwnik był nieustępliwy i o każdą piłkę bronił tak jakby to była piłka setowa. Po meczach gorące dyskusje i powrót na kolację do Oczkowa.
W Oczkowie króluje mit Bobika i Dawida. Ci co byli na poprzednim zgrupowaniu wspominają ich swoiste dowcipy, a niektóre naśladują. Powiązane w zgrabny łańcuszek buty dziewcząt już widzieliśmy, rozpakowane torby również, ale teraz nowością jest prostownica. Całe szczęście, że pod prysznicami nie było zasłon, bo z pewnością Czechu zawinąłby się w nie, a tak paradował w ręczniku. Wsady do kosza były nowością, świetnie trafiała nawet Asia.
Było nas 17 + 2 Agnieszka, Asia, Basia, Kasia, Kasia, Michalina, Monika, Adam, Adrian, Damian, Karol, Łukasz, Maciek, Mateusz, Piotrek, Piotrek, Szymon + Beata i Marek. Szkoda, że w naszym gronie zabrakło Michała. Naszymi maskotkami zostali najmniejsza Basia i najmłodszy "kwadrat" Karol.
Chyba było fajnie, bo kolejnego dnia w szkole wszyscy witali się serdecznie jakby nie widzieli się całe wieki :-)
Do zobaczenia wkrótce w Żywcu.
Żywiec 2005
W piękny słoneczny październikowy dzień, a dokładnie 1-go października 2005
roku, wyjechaliśmy na pięciodniowy obóz siatkarski do Żywca-Oczkowa. Celem obozu
było kształcenie naszych umiejętności siatkarskich i nie tylko. :)
Plan
dnia obejmował: pobudkę (wstawało się ciężko po skróconej nocy) śniadanie,
trening, obiad, trening, kolacja i znowu trening.
Niby
monotonia ale pomysłów nie brakowało, aby urozmaicić czas między treningami.
Dawid i Bobik starali się, żeby dziewczyny z pokoju nr 5 nie nudziły się.
Pięknie prezentował się sznur do ? wieszania bielizny? wykonany z powiązanych ze
sobą butów, albo serce na podłodze zrobione z części garderoby dziewcząt.
Dziewczyny nie były dłużne. Bobik i Dawid paradowali po hali w okryciu z
prysznicowych zasłon w poszukiwaniu swej odzieży.
Dbaliśmy aby trenerzy nie spali zbyt długo, a my na porannym treningu byliśmy co
nieco zmęczeni. Kolejne treningi jednak nas budziły i wieczorem znów byliśmy
bardzo ożywieni- o spaniu nie było mowy.
Oprócz treningów zapamiętaliśmy również posiłki, które były smaczne i pożywne
jak przystało na sportowców.
Nasz
obóz miał oczywiście akcenty sportowe. Rozegraliśmy mecze towarzyskie z Zespołem
Szkół Elektrycznych w Żywcu. W rezultacie wypadło na remis. U nich przegraliśmy
u nas wygrana.
Trudno było nam rozstać się z Oczkowem, ale wiemy, że za rok wrócimy tam znów.
sparingi



czas wolny




|